Strona główna

poniedziałek, 29 września 2014

Fabryka Świec Light

Udało mi się zrobić takie fajne zdjęcia , że postanowiłam je uwiecznić w internetach ....

Takie stylizacje nie miałyby tego uroku gdyby nie moje ulubione, ulubione Everlastingi z Fabryka Świec Light  (jeden z moich ulubionych profili na FB - sami sprawdźcie dlaczego :)



  Tutaj Everlasting w kolorze mięty, pachnie pięknym delikatnym zapachem, wcale nie miętowym, nawet jak się go nie pali. Ja uwielbiam te lampiony również za to że są wieczne :) można palić i palić, bo mają specjalne miejsce na podgrzewacz. A podgrzewacze z Fabryki nie są w tych srebrnych pojemniczkach , tylko w plastykowych , które się nie nagrzewają więc nie deformują lampionu.

o własnie takie ( ten jest o zapachu kokosa , za którym nie przepadam, ale ten pachnie tak jakoś przyjemnie i delikatnie , i nawet nie trzeba odpalać żeby pokój wypełnił się zapachem, serio )


Tutaj jeszcze Everlasting kula, też delikatnie ładnie pachnie, nie jest to żaden zapach zniczy, umila czas, poprawia nastrój no i zdobi pięknie stół :) 



wtorek, 23 września 2014

Peeling morelowy ??


Jako że bardzo lubię peelingi, kupiłam ten z radością i od razu zaczęłam używać.
Wygodna tuba, łatwa aplikacja, można wykorzystać produkt do końca. Używam do twarzy , szyi i dekoltu, ramion i pleców.
Ma bardzo fajne drobniutkie drobinki !? :) przywodzące na myśl drobno zmieloną łupinę pestki moreli.


Skóra po nim jest przyjemna w dotyku, wygładzona i oczyszczona.
Co do działania antybakteryjnego-  używam peelingu dobry miesiąc i efekt jest super , żadnych cudów na twarzy, a skórę mam wrażliwa i skłonną do różnych niespodzianek.

A odpowiedź na pytanie w tytule...No i to jest właśnie ten jeden minus, niestety dla mnie znaczący- 
 zapach...
Mój peeling pachnie ekstraktem z białej wierzby, nie wiem czy to jest efekt zamierzony , czy trafiła
 mi się seria pachnąca bardziej wierzbą...

Zapach nie jest jakiś nieprzyjemny , raczej taki naprawdę naturalny , jakbym wąchała gałązki prosto z drzewa, no ale bardziej wrażliwi niech powąchają w sklepie przed zakupem.

Czy ja zakupię jeszcze raz ? tak.

niedziela, 21 września 2014

RIMMEL WONDER'FULL - maskara którą obecnie testuję/morduję :)


pogoda beznadziejna więc może w końcu przeleję na ekran moje spostrzeżenia o maskarze zamkniętej w bardzo ładnym opakowaniu koloru starego złota, którą dostałam do testowania od Rimmel'a w pakiecie recenzentki. Używam od ponad miesiąca , codziennie i jestem zadowolona.


nowość Rimmel'a  z olejkiem arganowym w składzie ( szał teraz na ten olejek :) , mimo że w składzie jest dość daleko ja mam nieodparte wrażenie że jednak coś w nim jest :) , bo moje rzęsy są bardziej elastyczne i lśniące. 


silikonowa szczotka całkiem fajnie rozczesuje rzęsy i dokładnie pokrywa je tuszem. Ale niestety przy
kolejnym pociągnięciu już może niektóre sklejać ( może aplikuje sobie za dużo tego tuszu ). Ogólnie to nawet niewprawiona ręka uzyska zadowalający efekt.




oko bez / oko z


kurcze jaki ja jestem piegus :)

Ale rzecz najważniejsza: dziś , całkiem nieświadomie przetestowałam ten tusz na basenie :)  no i nic nie spłynęło , za to szacuneczek.


Jesli ktoś doczytał te moje bazgroły do końca, to bardzo dziękuje i proszę o komentarze, co ulepszyć, bo to mój pierwszy post więc każda konstruktywna krytyka mile widziana.
Pozdrawiam.