Strona główna

piątek, 11 września 2015

Rival de Loop niedoceniana marka


Jestem peelingowym potworem......
Jak widzę peeling to mi się oczy świecą, ślinka leci, a ręce lepią...

Więc obojętnie nie mogłam przejść obok tego niepozornego żelu kiedy był na promocji w Rossmannie. Za grosze kupiłam , zadowolona bardzo, ale nie spodziewałam się cudów. A tu proszę bardzo. 

Przede wszystkim zaskoczył mnie zapach, na zapachy jestem wyczulona cholernie, piękny morelowy, delikatny, jest zdecydowanie atutem kosmetyku. 

Drugie zaskoczenie to konsystencja, drobinki niezwykle malutkie , więc pomyślałam że pewnie peeling z tego żaden nie wyjdzie, a jednak mimo iż jest takim delikatnym zdzierakiem to robi swoje. 
Śmiało mogą go używać osoby z wrażliwą skórą, i te ze skórą bardzo suchą. Jest niezwykle delikatny, ale zostawia twarz miękką, oczyszczoną, przyjemna w dotyku.Wiadomo trzeba sobie dawkować przyjemności. Ja nie mam skóry suchej , używałam tego peelingu zamiast żelu do mycia twarzy, codziennie, nie zaszkodziłam sobie, ale to była sytuacja ekstremalna i teraz już daję sobie choć dzień odpoczynku.

Zaskoczenie trzecie - wydajność. Tubka mała a starcza na ho ho :P 

Podsumowując, za nieduże pieniądze można mieć fajny kosmetyk.

W ogóle wydaje mi się że marka Rival de Loop jest niedoceniana, a chyba można wśród jej asortymentu wyłuskać niezłe perełki.








 a takie się szykują :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDY KOMENTARZ :) PROSZĘ O WIĘCEJ :)