Strona główna

środa, 11 listopada 2015

Druga połowa żyje dalej - Sophie Hannah- mega mocne !





Po książkę sięgnęłam ponieważ jej autorka napisała książkę "Inicjały zbrodni" , kontynuację przygód Herculesa Poirot, postaci stworzonej przez moją ukochaną , nieśmiertelną i jedyną królową, Agathe Christie.

Przeczytałam, pochłonęłam, nie mogłam przestać myśleć o tej historii w  przerwach między czytaniem, wołała do mnie by czytać dalej, owładnęła moje myśli.

Mocna, szarpie czytelnikiem, potrząsa nim jak szmacianą lalką.

Już w trakcie czytania a po jego zakończeniu tym bardziej  przychodziła mi na myśl tylko jedna analogia. Książka ta jest jak układanka z puzzli, przy czym poszczególne elementy są nam podawane w przedziwny sposób. Niechronologicznie, przez dwóch narratorów, przez różnych bohaterów i w przypadkowej ( dla czytelnika ) kolejności. Każdy element niby pasuje , ale ma się wrażenie że nie posuwamy się wcale z układanką , że puzzli przybywa ale nie widać wyłaniającego się obrazu. I niby wszystko pasuje ale i tak nie umiesz powiedzieć o czym jest historia , jak się skończy i kto właściwie mówi prawdę. 
Ja w trakcie czytania kilka razy zmieniałam front. Najpierw byłam święcie przekonana że Charlie ma rację a wszyscy powariowali, później że Aidan zwariował, później że Ruth coś kręci. Długo zastanawiałam się czy nie okaże się to wszystko historią opowiadaną przez pacjenta szpitala psychiatrycznego, noo takie małe zamieszanko w mojej głowie poczyniła. Ale wielka chwała za to autorce ! być tak przekonującą , żeby czytelnik myślał że zaczyna wariować. Napisać książkę tak by czytelnik tak bardzo ją przeżywał, tak się nią przejmował , żeby tak się dać skołować.

Domyśliłam się JEDNEGO fragmentu układanki, nikła to satysfakcja, bo historia i tak nie dała się odgadnąć do końca. 
Takie książki lubię gdy okazuje się że w życiu nie wpadłabym na to co się wydarzyło. Mimo że przeczytałam tony kryminałów, okazała się oryginalna, wciągająca, intrygująca, niepokojąca kończą mi się przymiotniki :P

Aby nie zdradzać treści wspomnę jedynie , że każdy z bohaterów ma jakąś swoją historię, przeszłość od której chce się odciąć, wyprzeć z pamięci. Przeszłość która jest zdradzana fragmentarycznie, drobnymi wzmiankami, aluzjami, sama musiałam się domyślać i na podstawie domysłów budować sobie obraz postaci. Wprowadzało mnie to w stan zagubienia, ale też nieodpartej chęci drążenia. Każda z tych postaci mówi prawdę , ale te prawdy nie są spójne !? Aidan Seed twierdzi, że zabił kobietę, a ona przecież żyje.......

Książka przejęła mnie tak bardzo , tak bardzo jest odmienna stylem od wszystkiego co do tej pory czytałam , że od razu zapragnęłam przeczytać inne książki z tej serii ( The Waterhouse and Zailer ) . Rozbudziła moje nadzieje na to iż wcześniejsze i kolejne są równie świetne.





PODPIS