Strona główna

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

"Idealna" nie taka idealna. Całkiem udany debiut Magdy Stachuli



                              PREMIERA  17 sierpnia 2016




"Idealna" to debiut Magdy Stachuli, nowe nazwisko na polskiej scenie literackiej i bardzo obiecujące wejście na tę scenę.

Historia młodego małżeństwa, Anity i Adama, które przeżywa życiowe rozterki. Przytłoczone niepowodzeniami każde na swój sposób próbuje się z nimi uporać. Pojawiają się też osoby które, jedne celowo i świadomie inne zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, całkiem zmienią losy tej dwójki.

Anita prawie wcale nie wychodzi z domu, a jednak dziwne rzeczy zaczynają się dziać w jej mieszkaniu, rzeczy które niemalże doprowadzają ja do obłędu. Gdyby spotykały mnie na pewno bym się nieźle zaniepokoiła, ciary przechodziły po plecach w czasie czytania.




Po przeczytaniu dałam sobie kilka dni zanim zaczęłam w ogóle formułować myśli w zdania. Niestety mieszane uczucia mam do tej pory. Mieszane, bo sama nie wiem, książka nie jest zła, sama nie wiem czego się spodziewałam, myślę że trochę za bardzo nakręciły mnie rekomendacje i teksty na okładce zapowiadające że nie będę mogła książki odłożyć. No cóż ja ją odkładałam bez większych wyrzutów i czytałam kilka dni. A propos okładki to muszę przyznać że świetna, niesamowita i niepokojąca. Co do treści, no właśnie, świetnie budowane napięcie, stopniowe rozbudowywanie akcji, poznajemy bohaterów od strony wewnętrznej, ich przemyśleń i odczuć. Jak dla mnie trochę za długo to trwało, w którymś momencie pomyślałam "no dobra ok już wiemy co się dzieje i do czego zmierza, ale co dalej?". Akcji doczekałam się dopiero na 235 stronie... może po prostu ja lubię książki w których trochę więcej jest akcji, trochę więcej dialogów. To miał być/czy jest thriller psychologiczny więc rozumiem też że atmosfera tej książki to nie rzeczywistość serialu sensacyjnego. Chociaż właśnie podzieliłabym "Idealną" na dwie części: przygotowanie podłoża, powolne zapoznawanie z bohaterami, budowanie napięcia, atmosfery lekkiego urojenia, a następnie akcję pędzącą właściwie, szybkie rozwiązania wątków. Trochę jakby autorka rozwlekła się w części pierwszej a później musiała się streszczać żeby książka nie wyszła zbyt długa.

Żeby nie było że tylko marudzę i psioczę to sposób prowadzenia narracji bardzo mi się podobał. Każdy z bohaterów opowiada swój punkt widzenia, dzięki czemu nie sposób się nudzić. Pomysł na fabułę również całkiem przyzwoity. 
Niezaprzeczalnym faktem jest też to że książka wywołała we mnie emocje, a to jest dla mnie najważniejsze. I cóż z tego że najpierw to było wkurzenie na bohaterów, a później nie do końca zgrane elementy, czytałam chętnie i nie nudziłam się.

trudno mi powiedzieć że polecam tę książkę ale na pewno jej nie odradzam. Właściwie to uważam że może się spodobać fanom takich powieści. Nie do końca książka dla mnie ale nie żałuje że ją przeczytałam. Myślę że na moją ocenę wpłynęły też czynniki zewnętrzne niezależne ani ode mnie ani od Autorki ani od dystrybucji. 

Ale nie rozwodząc się nad tym tematem oceniam na mocne 6/10 :)

PS 
Z ciekawością i chętnie sięgnę po kolejną książkę tej Autorki, żeby porównać, przekonać się. Jest potencjał. Trochę mozolnej pracy i może być bardzo dobrze :)



Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak !!
                                                                                                                           PODPIS